czwartek, 29 października 2015

Cztery lata później :)

znów witamy jesień... dłuuugie zimowe wieczory tuż tuż, więc może uda się więcej czasu poświęcić zapiskom w dzienniczku.

środa, 19 października 2011

Nie miała baba kłopotu...

więc założyła sobie blog! A co! Niech zostanie coś dla potomności, która ponoć (przynajmniej tak się coraz częściej mówi ;-) tu i tam) - nawet książki czyta w internecie albo na "tabletach". Hmmm, cóż to za dziwactwo (i to - mam wrażenie - póki co i na szczęście nie dotyczy mojej latorośli ;) )!

Dziwactwo, bo... - czyż jest coś fajniejszego niż - hmm... w jakimś sensie intymna -  chwila kontaktu z zadrukowana kartką?  Czy jest coś bardziej wzruszającego, niż lektura zapisków prowadzonych przez jakiegoś antenata :) w pożółkłym kajeciuku odkrytym gdzieś na strychu czy w pudłach zniesionych do piwnicy?  Myślę sobie, że nie! Ale też kombinuję, że blog  właśnie to może jakaś nowa forma notatniczka z pożółkłymi karteczkami (tu zwanymu "postami"), do których za x lat ze wzruszeniem  dobiorą się ze smakiem i wzruszeniem dzieci... wnuki... itd... zatem startujemy :) 

Proszę jednak nie liczyć na regularność - ten 'pamiętnik', podobnie jak te pisane w "zeszycikach" w młodości, zawsze przegra z życiem ze sprawami wymagającymi uwagi "w realu" ;)

Z otwartością i pokorą przyjmę też wszelką krytykę i podpowiedzi od blogerów zaprawionych w boju :D

Wasze recenzje i konstruktywna komentarze będą mile widziane.

Pzdr
EwaS